Zalotka większa
Leucorrhinia pectoralis


Rozmiary: Długość ciała Leucorrhinia pectoralis wynosi 39 mm
Rozpiętość skrzydeł dochodzi do 66 mm
Czas występowania
imagines:
połowa V-koniec VII
Obszar występowania: Leucorrhinia pectoralis spotykamy w całej niżowej części Polski
Ochrona: Ważka w Polsce chroniona prawem
 
 

   
NA SKRÓTY
Występowanie
Biotop
Samiec
Samica
Zachowania rozrodcze
Larwa/wylinka
Galeria zdjęć

Zdjęcia: Paweł Buczyński
Michał Kaczorowski
Jakub Liberski
Piotr Mikołajczuk
Ewa Miłaczewska
Jarosław Wenta
Tekst: Ewa Miłaczewska
© Ewa Miłaczewska

 

Występowanie
 
Występowanie Leucorrhinia pectoralis w Polsce — szkic sporządzony na podstawie Atlasu rozmieszczenia ważek (Odonata) w Polsce

1 — obszar występowania

2 — obszar poza zasięgiem występowania

4 — punkty, w których wykonano zdjęcia:
PBu — Paweł Buczyński — Bubnów, Jamniki, Pieszowola, Zalesie Kańskie i Żelizna w województwie lubelskim
MK — Michał Kaczorowski — Warszawa, Kępa Potocka
JL — Jakub Liberski — Borowa Wieś (Między Mikołowem a Rudą Śląską) oraz Katowice–Giszowiec
PM — Piotr Mikołajczuk — wieś Żulinki w powiecie Radzyń Podlaski w województwie lubelskim
EM — Ewa Miłaczewska — okolice Woli Polskiej, pow. Mińsk Mazowiecki
JW — Jarosław Wenta — Toporowy Staw Niżni w Tatrach
 
 
Biotop
Najchętniej zasiedla obszary torfowiskowe, ale chętnie przebywa również w innych środowiskach o podobnym charakterze: leśnych jeziorkach i bagnach, byle wody te były czyste. Lubi wody o pH 6,5-7,3 — a więc właściwie o odczynie obojętnym. Nie jest ważką występującą w licznych populacjach, a nawet objęto ją ochroną gatunkową. Największym zagrożeniem dla tych ważek jest eksploatacja torfowisk i wycinka drzew wokół leśnych zbiorników, prowadząca w końcu do ich wysuszenia.
 
Pierwszą zalotkę większą spotkałam, jak wiele z „moich” ważek, nad leśnym jeziorkiem otoczonym torfowiskiem przejściowym koło wsi Gęsianka w pow. Mińsk Mazowiecki. W trzy lata później tam też fotografowałam samicę.
Nie jest to właściwie jeziorko, tylko torfowisko pośrednie. Woda ma tam kwaśny odczyn i brązowawą barwę. Zalotek większych jest tu bardzo mało, może woda jest dla nich zbyt kwaśna. Oprócz pła torfowcowego z turzycami do niedawna nie było tu żadnych roślin na powierzchni wody. W 2009 roku pojawiły się pierwsze, nieliczne grzybienie białe przywleczone przez dzikie kaczki. Na stronie poświęconej L. rubicunda można zobaczyć mapkę satelitarną tego torfowiska.

(foto Ewa Miłaczewska)
 
Torfisko to torfowisko niskie położone pomiędzy wsiami Ludwinów i Mistów w tym samym powiecie. Ma ono około 11 hektarów powierzchni. Na powierzchni wody pływają liście grzybieni, rdestnicy pływającej oraz rdestu ziemnowodnego. W strefie szuwarowej występują trzciny, pałki szerokolistne, sity i turzyce. Na brzegach i kępach rosną olchy, wierzby i brzozy. Na wschodnim skraju widoczne są ciągle doły, po wydobywaniu torfu, w okresie II wojny światowej.

(foto Ewa Miłaczewska)
 
Wszystkie znane mi z terenu i z lektur wystąpienia Leucorrhinia pectoralis w Polsce związane są z niżową częścią kraju. Najwyższe stanowisko znane było z Gór Izerskich i położone na wysokości 830 m n.p.m. Tymczasem 7 czerwca 2011 r Jarosław Wenta sfotografował samca tej ważki nad Toporowym Stawem Niżnim w Tatrach na wysokości 1090 m n.p.m. Jego zdjęcie zobaczymy w „Galerii”.
To kolejny przykład na to, że przyroda zmienna jest i ciągle płata nam figle. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte, a obserwacji nigdy za wiele.

(foto Jarosław Wenta)
 
 
Samiec
 
Było to 17 czerwca 2006 r. Poszłam nad jeziorko, aby fotografować zalotki białoczelne Leucorrhinia albifrons, które już wcześniej tam zauważyłam. Były dość liczne i uwijały się wszędzie. Tymczasem na zwisającej nad wodą gałęzi sosny usiadło coś dziwnego. Takiej ważki wówczas jeszcze „na żywo” nie widziałam, ale na podstawie lektur od razu rozpoznałam zalotkę większą.
Bliżej już nie pozwoliła mi podejść, odleciała i już tego roku jej nie zobaczyłam.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Po roku, 7 czerwca 2007 r. nad tym samym leśnym jeziorkiem nastąpiło znowu takie spotkanie. I też nie miałam wiele więcej szczęścia. Ot tyle, żeby stwierdzić, że to samiec Leucorrhinia pectoralis i mieć dokument na jego występowanie w mojej okolicy.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Nad Torfiskiem zalotek większych było w lipcu 2007 r. kilka. Terytorialne samce siadały na wyniesionych ponad wodę roślinach, często na kwiatach krwawnicy. I rzecz zabawna — to nie krwawnica wydawała mi się najbardziej kontrastującym z tłem akcentem kolorystycznym, najpierw zauważyłam jaskrawą cytrynowożółtą plamę na siódmym segmencie odwłoka ważki. Jest ona duża i bardzo wyraźna, nawet z daleka i nawet w locie.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Na odwłoku na segmentach 1-6 występują na czarnym tle, za młodu żółte, później czerwone lub brązowe plamki. Natomiast na siódmym segmencie od jego grzbietowej strony widnieje cytrynowożółta, szeroka plamka. Występuje ona u samców tego gatunku i powoduje, że zalotki większe trudno pomylić z innymi. Jak u wszystkich ważek kolory zmieniają się z wiekiem, stają się ciemniejsze lub bardziej wyblakłe. Czerwone plamy u tych zalotek brązowieją z wiekiem, żółta jest zawsze wyraźna.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Nasady skrzydeł są u samców, zabarwione podobnie jak plamki na odwłoku. Skrzydła są bezbarwne, tylne zaciemnione u nasady — jak u wszystkich zalotek. Pterostigmy są czarne. Żyłki są również przeważnie czarne z wyjątkiem żółtej żyłki kostalnej i biegnących od pterostigmy w kierunku końców skrzydeł, jak u wszystkich zalotek, białych żyłek. Na tym zdjęciu widać też na uniesionej głowie ważki białe czoło, od którego pochodzi łacińska nazwa całego rodzaju. Narządy analne tej zalotki są czarne.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Tak bardzo zafascynowała mnie ta żółta plamka na odwłoku, że zapomniałam zrobić zdjęcie ważki z boku. Szczęściem zrobił takie zdjęcie będący wówczas ze mną Piotr. Widzimy tu czarne nogi, których nie było widać na zdjęciach robionych od strony grzbietowej.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
To zdjęcie młodziutkiego samca L.pectoralis zrobił Jakub Liberski 8 maja 2010 r. w Borowej Wsi (Między Mikołowem a Rudą Śląską). Zabarwienie tego samca jest znacznie mniej jaskrawożółte niż pokazanych niżej juwenilnych samic.

(foto Jakub Liberski)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
Samica
Zdjęć samicy nie udało się zrobić w 2007 roku ani mnie, ani Piotrowi. Obiecywałam sobie, że w następnym roku od razu pojadę obserwować te ważki nad Torfisko. Jednak samice są znacznie bardziej skryte niż samce i dużo bardziej płochliwe. Pojawiają się nad wodą tylko w celach prokreacyjnych i wtedy trudno je zobaczyć same. No i w 2008 r. nie udało mi się takich zdjęć zrobić. Nad Torfiskiem powstała w krzakach „dzika” pijalnia piwa i innych „napojów wyskokowych”, brzeg zaśmiecony został butelkami, puszkami, papierami i kapslami. Nie dało się tam robić zdjęć, bo jak te śmiecie usunąć z kadru? Ważek było znacznie mniej, jakby i one nie lubiły śmieci. I pomyśleć, że kiedyś widziałam tam napisy zawiadamiające, iż jest to obszar chroniony.
3 maja 2009 roku byłam znowu nad leśnym torfowiskiem koło wsi Gęsianka. Fotografowałam nieliczne zalotki czerwonawe Leucorrhinia rubicunda. W pewnym momencie zauważyłam ważkę trzepoczącą się w wodzie. Była w moim zasięgu, więc wyłowiłam ją z wody.
 
Początkowo myślałam, że jest to zalotka czerwonawa — ale jednak nie. Skrzydła mocno zażółcone, znacznie bardziej niż u samic Leucorrhinia rubicunda, brak zaciemnienia u nasady przedniego skrzydła. Również odwłok znacznie grubszy, a żółte plamy na nim większe. Zdecydowanie była to samica zalotki większej Leucorrhinia pectoralis.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Widzimy tu różnice w ubarwieniu odwłoków samic zalotek czerwonawych Leucorrhinia rubicunda i zalotek większych Leucorrhinia pectoralis, które dość łatwo można pomylić. Mam wrażenie, że na zrobionym przeze mnie (na podstawie moich fotografii) schematycznym rysunku, znacznie lepiej widać te cechy niż na zdjęciach, które zazwyczaj zawierają zbyt dużo rozpraszających uwagę szczegółów.
Żółte plamki na odwłoku są dużo szersze niż u Leucorrhinia rubicunda, szersze niż u którejkolwiek z naszych zalotek. Są tępo zakończone od tylnej strony, nie zaś szpiczasto jak u zalotek czerwonawych.

(rys. Ewa Miłaczewska)
 
Wszędzie tam, gdzie u samców występuje na czarnym tle barwa czerwona lub brązowa, u samic jest żółta lub szarożółta (zależnie od wieku). Kształt plamek u obu płci jest taki sam. To z resztą bardzo młoda samica, o czym świadczą jej czyste, jasne, żółte plamki.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Tylne i przednie skrzydła samic są w różnym stopniu zażółcone u nasady, często (jak tu) aż poza trójkąty środkowe. Na tylnych skrzydłach występują czarne plamy, jak na skrzydłach samców — co jest cechą wspólną dla wszystkich zalotek.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Gdy posadziłam ją na dłoni mogłam do woli, na jasnym tle, fotografować jej skrzydła i żółte plamki na odwłoku.
Ważka obsychała kilka minut poruszając się dość nieporadnie, a tym samym pozwalając mi na zrobienie kilkudziesięciu zdjęć. Po wyschnięciu odleciała w stronę lasu.
Miałam po tej przygodzie z zalotką większą mieszane uczucia. Ktoś mógłby powiedzieć, że złapałam zwierzę chronione. No tak, ale wyłowiłam ją z wody, gdzie lada chwila mogła stać się pokarmem dla (również chronionej) żaby.
Po zrobieniu kilkudziesięciu zdjęć pozwoliłam jej swobodnie odlecieć. Z drugiej strony — ochrona zwierząt nie polega na ratowaniu im życia, tylko na pozostawieniu ich samym sobie w naturalnych, nie niszczonych przez człowieka warunkach. Pewnie powinnam pozostawić ją w wodzie, ale wtedy nie mogłabym pokazać na zdjęciach, jak wygląda samiczka Leucorrhinia pectoralis.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
15 maja 2010 r., zimno (16oC), szaro i mokro. Byliśmy dziś z Piotrem „na larwach” nad „moim” leśnym jeziorkiem — patrz pierwsze zdjęcie w biotopie. Oglądaliśmy larwy zalotek i kilka wylinek uczepionych na sitowiu. Bardzo chcieliśmy znaleźć wylinki zalotek L. rubicunda. Ale znalezione larwy i wylinki miały zbyt wiele kolców grzbietowych.
Nie mogłam uwierzyć, że mogą to być larwy L. pectoralis — o czym przekonywał mnie Piotr — dotąd spotykałam tu zaledwie 1-2 dorosłe osobniki rocznie, nie mogłam uwierzyć w bezproblemowe znalezienie kilkunastu wylinek jednego dnia.
Pod wieczór Piotr pobiegł jeszcze raz do lasu i o zmroku (po godz. 20.00, przy pełnym zachmurzeniu) z fleszem fotografował przeobrażające się zalotki L. pectoralis.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Te właśnie młode zalotki pozwoliły na ostateczne oznaczenie larw i wylinek znalezionych tam tego samego dnia w południe.
Szokujące było dla mnie ich przeobrażanie się tuż przed nocą. Zawsze przekonana byłam, że ważki przeobrażają się od świtu, bo w nocy jest zawsze chłodniej i wilgotniej. W nocy znowu padał obfity deszcz.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Wszystkie napotkane przeobrażające się Leucorrhinia pectoralis były samicami. I nie ich kolor o tym świadczy tylko przydatki analne, bo kolor młodych samców jest tak samo żółty, jak samic.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
To już dojrzała samica, na jej odwłoku widzimy podobnie jak u samca jasną żółtą plamę na siódmym segmencie, różniącą się barwą od pozostałych. Skrzydła tej samicy mają tylko minimalne zażółcenia u nasady.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
Zachowania rozrodcze
 
Tę parę sfotografowałam jeszcze w 2007 roku nad brzegiem Torfiska. Kopulacja zaczęła się już w locie, ważki przysiadły na moment na gałązce wierzby i po chwili — nadal w tandemie — odleciały dalej. Kopulacja tych ważek trwa 15-20 minut. Jaja składa na wodę i zanurzone rośliny sama samica, jednak samiec znajduje się w pobliżu z lotu nadzorując tę czynność.

(foto Ewa Miłaczewska)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
To znacznie wyraźniejsze zdjęcie kopulującej pary wykonane przez Pawła Buczyńskiego 3 czerwca 2011 roku w Pieszowoli, wsi położonej w województwie lubelskim, w powiecie parczewskim, w gminie Sosnowica.

(foto Paweł Buczyński)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
Larwa/wylinka
 
Tę larwę znalazł Piotr Mikołajczuk 25 kwietnia 2010 roku na torfowisku w pobliżu wsi Żulinki, w powiecie Radzyń Podlaski, w województwie lubelskim.

(foto Piotr Mikołajczuk)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
17 maja 2011 r. — Katowice–Giszowiec, śródleśne zapadlisko, teneralna samica przy wylince.

(foto Jakub Liberski)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
Galeria zdjęć
 
 
To właśnie osobnik, który spotkany został 7 czerwca 2011 roku nad Toporowym Stawem Niżnim w Tatrach, o 260 metrów wyżej niż dotychczas notowane.
(foto Jarosław Wenta)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
14 lipca 2011 roku — stara samica. Zdjęcie zrobione we wsi Żelizna w województwie lubelskim, w powiecie radzyńskim, w gminie Komarówka Podlaska.
(foto Paweł Buczyński)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
6 czerwca 2011 r. — młody samiec L. pectoralis spotkany na Kępie Potockiej, na warszawskim Żoliborzu.
(foto Michał Kaczorowski)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
5 lipca 2011 r. — stara samica — Zalesie Kańskie na Lubelszczyźnie.
(foto Paweł Buczyński)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
 
3 czerwca 2011 roku — kopulująca para. Zdjęcie zrobione we wsi Jamniki w gminie Urszulin, w województwie lubelskim.
(foto Paweł Buczyński)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
27 maja 2009 roku — kopulująca para. Barwy obu płci są tu bardzo podobne widzimy jednak wyraźnie narządy analne samicy oraz niewielkie zażółcenia skrzydeł, które u samców wcale nie występują. Zdjęcie zrobione na bagnie Bubnów w powiecie włodawskim na Lubelszczyźnie.
(foto Paweł Buczyński)
Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Z terminami użytymi w opisie można zapoznać się na stronie: SŁOWNIK lub BUDOWA WAŻKI.

Porównanie wszystkich zalotek spotykanych w Polsce można obejrzeć na stronie: ZALOTKA LEUCORRHINIA.